Kazia Pe – Od niedawna poznaję siebie jako mężczyznę, oraz doglądam
zawartości lodówki.
Pierdzę w stołek i patrzę z patosem na cycki w odbiorniku – podrapując się po głowie i obgryzając paznokcia obrazuję wszystkim obecnym, że kryje się za tym bardziej wzniosły cel. Myślę, że jestem w stanie uratować ludzkość lepiej niż byłby to zrobił batman lub myszka miki czy Obama. Namiętnie kolekcjonuję szpilki (i papierki po cukierkach). Również zajmuję się poszukiwaniem gadżetu stulecia. Przemieszczam się na latającej świni w te i wewte, mam naturę łajzy więc muszę się przemieszczać dużo i często, najlepiej jak najdalej. Matkuję trzem psom, niegdyś niańczyłam jeszcze kurę i szczury. Od ludzi słyszę albo że było wczoraj, albo że mi się przyśniło – dla mnie to nie ma większego znaczenia, bo lubię sobie zmyślać. Bardzo lubię matematykę. Najchętniej chciałabym być powietrzem, żeby nikt mnie nie widział i żebym mogła wszystkich inwigilować i podglądać pod prysznicem…
Wiem wszystko o wszystkich, nie jestem taka mądra – jestem ciekawska… i rozwijam się w tym kierunku.Szukam kontrastu i konfrontacji. Poza tym mam zapędy imperatorskie: nie pozwalam, nie zgadzam się i nie przydzielam.
obraz i tekst: Kazia Pe (Katarzyna Pieczyńska)
